Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi outsider z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 59366.41 kilometrów.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy outsider.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
62.50 km 0.00 km teren
02:15 h 27.78 km/h

Wtorek, 20 lipca 2010 | Komentarze 0

Standardowa traska z średnio-mocnym tempem.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
67.50 km 0.00 km teren
h km/h

Niedziela, 18 lipca 2010 | Komentarze 0

Dzisiaj wypadzik przez Poraj i Olsztyn. Dość przyjemna temp. chociaż trochę duszno. Ponieważ w nocy lało to większość terenem bo piasek ubity i można spokojnie śmigać. Tempo średnie ale czuję miły zapas mocy na podjazdach. Zobaczymy za tydzień na maratonie czy nie jest to złudne uczucie.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
76.00 km 0.00 km teren
h km/h

Czwartek, 15 lipca 2010 | Komentarze 0

Wypadzik po pracy ale już w znośniejszej temp. Zdarzyła się rzecz niebywała ostatnio: w Zrębicach zlał mnie deszcz :)
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
52.60 km 0.00 km teren
h km/h

Wtorek, 13 lipca 2010 | Komentarze 0

Po pracy chciałem jechać na zwyczajowy wypadzik ale temp 38C osłabiła moje morale i dałem sobie spokój. Za to wieczorkiem już było całkiem przyjemnie więc wziąłem Mikołaja i do Olsztyna.
Kategoria Wypadzik, Z rodzinką


Dane wyjazdu:
51.00 km 0.00 km teren
h km/h

Poniedziałek, 12 lipca 2010 | Komentarze 0

Wypadzik w upale, asfalt się topi.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
34.70 km 0.00 km teren
h km/h

Niedziela, 11 lipca 2010 | Komentarze 0

W celu odebrania samochodu z działki po wczorajszym piwkowaniu pojechałem przez Olsztyn. Łysy świecił na maksa i jeszcze w morde wind. Troszkę się spociłem.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
43.50 km 0.00 km teren
h km/h

Sobota, 10 lipca 2010 | Komentarze 0

Wypadzik w teren żółtym pieszym do Olsztyna, przez te upały niezła piaskownica się zrobiła i trzeba mielić.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
88.04 km 0.00 km teren
h km/h

Czwartek, 8 lipca 2010 | Komentarze 0

Po pracy standardowo a potem jeszcze z rodzinką do Olsztyna.
Kategoria Wypadzik, Z rodzinką


Dane wyjazdu:
50.10 km 0.00 km teren
h km/h

Wtorek, 6 lipca 2010 | Komentarze 0

Po tygodniowym leniuchowaniu czas wrócić do rzeczywistości. Ale jeszcze w głowie siedzą mi Alpy: jadę i widzę jak tu płasko u nas, ledwie jakieś pagórki ale tak samo było po powrocie z Ukrainy i Rumunii. Cóż, niedługo wszystko wróci do 'normy'.
Kategoria Wypadzik


Dane wyjazdu:
72.90 km 0.00 km teren
03:00 h 24.30 km/h

Poniedziałek, 28 czerwca 2010 | Komentarze 2

Dzisiaj żegnamy się z Alpami skromnym podjazdem asfaltowym. Dojeżdżamy do Rovereto i kupujemy bilety do Brenner. Pociąg przystosowany do przewozu rowerów, spokojnie jedziemy ok 2,5 godz. Wysiadamy i po przekroczeniu granicy tniemy asfaltem w dół do Innsbrucka. Wcześniej na dworcu cieszyliśmy się że my i sprzęt wytrzymał trudy podróży a tu nagle zonk, siada tylna tarczówka Andiego. Szczęście polega na tym że nie wydarzyło się to na którymś z trudnych górskich zjazdów bo byłoby niewesoło a tak na asfalcie da radę dojechać na przednim. I tak lecimy sobie 29km w dół. W Innsbrucku podziwiamy skocznię i kupujemy bilety do St. Anton (przez Landeck). Znów pociąg wjeżdża na fajną wysokość i z St Anton kolejne 13 km w dół. Docieramy do zaparkowanego 9 dni wcześniej samochodu, przebieramy się i robimy zakupy. Włączam GPS i ruszamy z powrotem.

Uwagi: Trasa opracowana przez Tomka Pawłusiewicza jest naprawdę bardzo udana ale mam kilka uwag dla tych którzy w przyszłości będą chcieli ja powtórzyć a jadą na hardtailu: niektóre zjazdy które Tomek tak sobie chwali nadają się głównie dla fulla i wg mnie dla kogos kto już jest co nieco obyty z downhillem. My po prostu musimy sprowadzać rowery (być może bardzo dobry zjazdowiec poradzi sobie nawet na hardym) co oczywiście jest wpisane w prawdziwe MTB ale czasem można wybrać inny zjazd wygodniejszy dla hardtaila (oczywiście nie zawsze, czasem jest to jedyna droga i trzeba się z tym pogodzić).
Naszym zdaniem w 8 dniu spokojnie można sobie odpuścić szlak pieszy z Passo Nota i podążyć wygodnym zjazdem innym szlakiem, choć widok jest niezły to jednak ta droga nie zrobiła na nas wielkiego wrażenia.
Noclegi są droższe niż w opisie u Tomka ale w sumie to nic dziwnego przecież upłynęło już 5 lat, sądzę że rozsądnie jest zaplanować średnio ok 30 euro za nocleg a wtedy czasem miło się rozczarujecie.
Jeżeli ktoś chciałby jechać jeszcze krócej (czasowo) sądzę że można połączyć jeszcze etap 3 i 4, z tym że radzimy wyjechać wcześniej niż my czyli ok godz 6-7 zamiast 9.

CAŁY ALBUM